No więc największy hardcore już chyba za nami.. CHYBA ;P
No w piątek idę w końcu na jakąś fajną imprezę!
Trzeba jakoś porządnie zacząć najdłuższą majówkę mojego życia
(mniejsza, że będę jedyną osobą z tam obecnych, która będzie miała więcej niż 3 dni wolnego xD)
W każdym bądź razie jest fajnie, wakacje zapowiadają się świetnie,
pociśniemy z Filipem chodzić prawie 2 tygodnie po górach i będzie zajeebiściee.
I uhuhu nie wierzę, ze moi rodzice zgadzają się żebyśmy tam pojechali
(cicho, że jeszcze się do konca nie zgodzili, ale nie mają nic przeciwko co najważniejsze ;D)
I mimo, że jestem zajebiście zmęczona, zmarnowana i pobita przez Adę to i tak mam dobry humor!
Perspektywa zbliżających się dni zdecydowanie napawa optymizmem!
A co do zdjęcia.. Tak się kończą próby zjedzenia normalnego posiłku z Anią ;D