tak, dzisiaj po tygodniu znów zawitałam do naszej cudownej szkoły
a ogólnie, dzień bardzo miło spędzony z Karoliną
no, i od dzisiaj w moim pokoju nie jestem sama - do poniedziałku są ze mną Johny i Moe (majowe szczury)
brakowało mi tego skrobania, pisków, chrupania i wszelkich innych odgłosów dobiegających z klatki
nie lubię nadeptywać boso na osę, która żądli mnie w wewnętrzną część stopy
a, i piłam dziś frugo, ale zdjęcia nie będzie
bo po co?
no, to teraz cały tydzień zawalony :)
dont help them to bury the light,
don't give in without a fight