Wczorajszy egzamin to był kompletny bezsens. Najpierw sie umawiamy na połowę zagadnień, a na egzaminie dostajesz wszystkie i to wiekszość tych, których się nie uczyłam. Ale trudno teraz to już po fakcie. Skoro nikt sie nie odezwał od początku to nie ma co to roztrząsywać. Grunt że zaliczone i teraz spokój.
Teraz trzeba sie skupic na nadrobieniu wszelkich zaległości i ozdobieniu w końcu tej szkatułki ;)