Dokładnie 365 dni temu byłam w drodze powrotnej do domu. Wracałam do M. i dziewczyn radosna, że odpoczonę.
Ale mimo tego że jestem zmęczona, obdrapana, pieką mnie plecy (Iwona zaopalałam troche ślady)
mimo pobudek Marysi, zaczepek chłopaków i dogryzek że jestem pulpetem, mniejszością niemiecką
czy że ruda to fałszywa - jednak lubię tu być.
i Całe szczęscię że S. wysyła mi chociaż smoki w nocy bo nie mam kiedy wejść na kompa nawet..
Zabawnie jest wspominać że kilka lat temu to się Ania obawiała że sie bała że sie nie polubimy
bo bedziemy paniusiami czy coś i że sie nie dogadam z chłopakami.
Jak to nie ? przychodzi wieczór, piwko i gala wwe xD
Inni zdjęcia: Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24