Urodziny były iście zacne, choć była to najdziwniejsza noc mojego życia.
Ale dziekuje za sto lat, happy birhday i sto lat po hiszpańsku
Chyba, nie na pewno bedziemy wspominać tą noc przez długie lata,
ilośc drinków i alkoholi nie mieści mi się w głowie, tym bardziej taka mieszanka wybuchowa:
drinki, wściekłe, piwo, whiskey i malibu xD
pomarańcza, wycieczka 240 km/h, zwiedzanie i chuśtawki o 5 nad ranem - me gusta.