Tak już jest że kobiety złoszczą się, denerwują
lub są rozczarowane mężczyznami z tego czy innego powodu.
To nieuchronne. Im bardziej się przedtem kochały,
tym większy zawód sprawiasz im na końcu.
Dajesz za mało albo za dużo.
Zły kolor, zły czas, zły gest.
Powiedz im komplement, a zbędą cię wzruszeniem ramion
lub zimną uwagą typu: ,,spostrzegawczy jesteś.
Nasunęło mi się po wczorajszej rozmowie.
Nie wiem co mam robić :(