Pokombinowalo sie duzo.. chce jak najlepiej dla innych a potem ja cierpie.
Nie mam pomyslu na plan B..
Niby wiem, ze nigdy nie uszczesliwie wszystkich to jednak i tak brne w to wszystko z mysla, ze moze jednak sie uda. Nie biore pod uwage potem tego, ze ja cierpie, ajc..
Jestem silna, ide dalej, zobaczymy co czas pokaze, a jak na razie nie chce kombinowac. Juz i tak wczoraj sie sporo dzialo jak na taka banalna sytulacje.
Pogoda sie popsula, zimno fchuj..dzis jest lepiej bo nie pada. :3