http://www.youtube.com/watch?v=CdlpbPgDDCI&list=AL94UKMTqg-9CzKEJJDVvgzq0SBNXKsFOd
Część 6
***
Trzydzieści minut później siedziała obok Roberta w jego samochodzie. Nie do końca wiedziała, dlaczego zgodziła się na taki wybryk. Może po prostu potrzebowała bliskości? Na wszelki wypadek zostawiła rodzicom kartkę z informacją, że poszła o świcie do Ellie, by nie budzić podejrzeń. W sumie jej rodzice i tak są dziwni, że tak spokojnie przyjęli jej mały wypadek na imprezie. Większość dorosłych nie odstępowałaby takiego dziecka na krok. Niestety, nie rodzice Mary. Zbyt zapracowani na to by posiadać dziecko? Bardzo możliwe. Z drugiej strony zaś lepiej jej z tym było. Przywykła do wypłakiwania się do poduszki i zwierzania z wszystkiemu kartkom pamiętnika. Miała jednak nadzieję, że nie będą na tyle podejrzliwi, by sprawdzić czy aby na pewno dobrze się miewa u Ellie.-Dokąd właściwie jedziemy?-spytała -Zobaczysz. Już za niedługo będziemy na miejscu. I faktycznie tak było. Już po chwili wysiedli z samochodu i ruszyli przed siebie, przez łąkę. Szli pod górę w ciszy, lecz cisza ta nie należała do tych krępujących. Mary podniosła twarz i dała się otulić chłodnym powiewem wiatru. Od świtu dzieliły ich tylko minuty. Domyślała się co Robert pragnie jej pokazać, jednakże to co zobaczyła przekraczało wszelkie jej domysły. Było to jak sen o raju. Usiedli na trawie, na wysokim wzgórzu, skąd z łatwością mogli podziwiać wschód słońca na tle miasta. -Jest tu tak spokojnie.-zaczął-Całkiem jakby cały ten zły świat nie istniał. Całkiem jakby czas staną w miejscu lata temu. Lubię to miejsce. Na szczęścia cywilizacja go nie dosięgnęła. Przez następne minuty w ciszy podziwiali uroki natury. Powróciwszy do rzeczywistości spytała
-Skąd znasz to miejsce? Zdawało mi się, że znam każdy centymetr kwadratowy tego miasta, a tu taka wspaniała niespodzianka -Lata temu przyjeżdżałem tu z dziadkiem. Z czasem zacząłem sam przyjeżdżać tu codziennie. Aż do czasu...kiedy poranki przestały być niezwykłe, dni nie przynosiły już nowych przygód, a wieczory kojarzyły się tylko i wyłącznie z bólem. Jestem tu pierwszy raz od trzech lat i nadal jest pięknie. -Chyba powinniśmy wracać. Nie spałeś już długo, jesteś zmęczony
-Tak, chodźmy. Przemierzając trasę samochodem nieustannie wpatrywała się w Roberta. W jego delikatne rysy twarzy, skupiony wzrok na ulicy przed nimi.
-O czym myślisz?-zagadnęła go -A jest kilka spraw -Mógłbyś mnie zawieść do Ellie? Nie chcę siedzieć sama w domu -O! Czyli jedziemy całą drogę razem-rozpromienił się-A ty? O czym myślisz?-A jest kilka spraw -Rozumiem, że czekasz aż ja odpowiem-Otóż to! -Myślę o tym, ile wspaniałych miejsc mógłbym ci jeszcze pokazać. Co prawda, są to miejsca odległe, ale warto się tam wybrać. Jeśli oczywiście będziesz chciała.
-Jeśli będą to widoku podobne do dzisiejszego, to byłoby wspaniałym móc się tam z tobą wybrać. A ja o czym myślę? O tym, że nie zdawałam sobie sprawy z piękna zwykłych rzeczy. Dotychczas nie wiedziałam, alby poczuć pełnię szczęścia potrzeba tylko pięknego wschodu słońca w letni dzień i...kogoś do towarzystwa.-spojrzała na niego, lecz on niczym niewzruszony spoglądał tylko przed siebie. Jakby to co powiedziała nie miało większego znaczenia. Dziwnie się z tym czuła. Odezwał się do niej dopiero pod domem Ellie -No to jesteśmy na miejscu. Czym prędzej wysiadł z samochodu, zachował jednakże dobre maniery i otworzył drzwi od strony pasażera. W drzwiach przywitała ich Ela -Jak się udał poranek?-rzuciła pytające spojrzenie w kierunku kuzyna -Znakomicie, niestety cię zmartwię i powiem, że szczegółów nie dowiesz się ode mnie, bo osobiście padam z nóg. Obudź mnie za kilka godzin. -Wchodź, napijesz się czegoś?-zwróciła się do przyjaciółki -Soku, jeśli to nie problem. -Dobra, to idź do mojego pokoju, a ja zaraz do ciebie dołączę, okay? -Okay
Pokój Ellie znajdował się na piętrze. To ten sam pokój, w którym przebywała po imprezie. Wygląda tak samo. Na prawo od wejścia widać ogromną szafę z ubraniami, a także drzwi prowadzące do łazienki. Po lewej stronie jest łóżko,a pod oknem biurko. Mimo iż zagracony,wydaje się być conajmniej dwa razy większy niżeli sypialnia Mary.
Usiadła na krześle przy biurku i tym też momencie do pokoju wkroczyła Ellie
-To jak było? Co robiliście?-pytała zaciekawiona, podając sok. Sama też popijała z kubka kawę latte. -W sumie nic szczególnego, byliśmy na wzgórzu, oglądaliśmy wschód słońca. Potem wróciliśmy tutaj. -Nie wierzę. Nie to po jechał do ciebie w środku nocy, zarywając nockę przy tym, by tylko pooglądać wschód słońca. -Co masz na myśli? -Może dla ciebie się zmienił-wybuchnęła śmiechem-Zostajesz u mnie na cały dzień? Obejrzymy sobie może jakiś film? Ostatnio przewinął mi się przez oczy jakiś trailler, zapowiada się ciekawie. Już jest w internecie. -Jasne-odparła bez przekonania. Film leciał, jednakże Mary nie mogła się na nim skupić. Analizowała ostatnią dobę i nie umiała rozgryźć tego co się w ogół niej dzieje.
-Wiesz-zaczęła Ellie-chyba pójdę sprawdzić co u Robba i jeszcze skoczę do kuchni po coś do jedzenia, co ty na to? W między czasie możesz wejść sobie na fejsa czy coś. -Okay, dzięki
Po wyjściu przyjaciółki, Mary zasiadła przed biurkiem w celu skorzystania z laptopa. Szybko wystukała stronę facebook'a. Trafiła na profil Ellie, gdyż ta się nie wylogowała. Już miała wyłączać, gdy nagle jej wzrok skupił się na okienku z ostatnią rozmową z niejakim Robertem Nawratem. Ciekawość wzięła górę i zajrzała do rozmowy.
Ostatnia rozmowa odbyła się 4 lipca, dzień przed imprezą. Rozmawiali o niej!
Cdn.
arcaanus
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24