http://www.youtube.com/watch?v=WKsyxZWQ_g0&list=AL94UKMTqg-9CzKEJJDVvgzq0SBNXKsFOd
Część 5
Po otwarciu oczu, Mary zauważyła, że leży w łóżku. Tym razem w swoim łóżku, a wokół niej nie było nikogo. Była już noc-dostrzegła to po chwili. Jak długo spała? Jak się tu dostała? Robert? A może rodzice? Leżała tak, szukając odpowiedzi, gdy nagle zauważyła skrawek papieru. Napisane na nim było:" TRZYMAJ SIĘ MARY, ODWIEDZĘ CIĘ NIEBAWEM. ROBERT" Ta wiadomość wprawiła ją w euforię. Znów go zobaczy. Czyli to nie koniec ich znajomości. To znaczy, że chce utrzymać z nią kontakt. A może po prostu zbyt wiele sobie wyobrażała? Z głębokiej zadumy wyrwała ją myśl o jej najlepszej przyjaciółce. Uzmysłowiwszy sobie, że nie poinformowała Ellie, co się z nią stało po opuszczeniu jej domu. Bezzwłocznie postanowiła do niej zadzwonić:
-Ellie, wybacz, że nie zadzwoniłam wcześniej...
~Mary, wszystko w porządku? Jak się czujesz? Robb mówił, że wyglądasz już lepiej. Czemu nie śpisz?-co?Robert jest u niej? Faktycznie, przecież mieszkają teraz ze sobą. W tym też momencie o stokroć bardziej zapragnęła porozmawiać z nim niżeli z Elą. -Czuję się już dobrze, dziękuję. Dopiero co się obudziłam ~Kamień spadł mi z serca. Czekaj, ten frajer chce z Tobą pogadać
-Co, jaki frajer? ~Mary? Tu Robert, pamiętasz mnie? -T-taaak-wymamrotała. Jakby mogła o nim zapomnieć?
~Jak się czujesz? -Już lepiej, dziękuję. O której ode mnie wyszedłeś? ~Przed jakąś godziną. Nie chciałem cię zostawiać, ale no rozumiesz. Nie mogłem się narzucać. -Odwiedźcie mnie z Ellie prędko. Jutro rodzice idą na siódmą do pracy, nie chcę być sama-wydukała, jednakże w głębi duszy pragnęła, by odwiedził ją sam Robert. ~Postaramy się ciebie odwiedzić, a teraz musisz spać, rozumiesz? -Ależ oczywiście "Panie Doktorze"-zaśmiała się ~Bardzo śmieszne. A teraz do spania, raz,dwa
-Przed chwilą się obudziłam, nie mam ochoty na spanie. Zaczyna mi się nudzić. ~Rodzice śpią?
-Tak-po tych słowach rozmowa się zakończyła. Po niecałym kwadransie pod jej domem, jak się spodziewała, stał jeep. Po cichu zeszła na dół po schodach, ostrożnie otworzyła drzwi i zaprosiła swego gościa do środka. W jednej chwili dotarło do niej, że jest zmuszona zaprosić go do siebie, bo przecież nie mogą siedzieć w salonie. Okazja jednak była warta tego. Weszli na górę. Wpuściła Roberta do swego pokoju i zaraz po zamknięciu drzwi odczuła, że jest niesłychanie blisko. Stali twarzą w twarz. Na szyi czuła jego oddech. Delikatnym ruchem objął ją w talii. Musnął jej szyję swymi wargami, co wywołało u niej napływ ciepła. Obrzucał ją pocałunkami, kierując się ku wargom. Gdy zakończył serię, krótkich pocałunków, jedną dłonią odgarnął jej kosmyki włosów opadające na twarz. Przyglądał jej się przez dłuższą chwilę, badając każdy element jej wyglądu. W końcu przywarł ją do ściany i złożył na jej ustach pocałunek. Porównując z pocałunkami z jej byłym chłopakiem, on był o wiele dojrzalszy "w tym". Nigdzie się nie spieszył, podszedł do sprawy spokojnie i poważnie. Zaimponowało jej to, jednakże rozsądek alarmował na wszelkie sposoby, że to nie najlepszy pomysł by pozwalała mu się całować. Wewnętrzny krzyk nasilił się w momencie, gdy chłopak odsunął się od niej. O co do jasnej cholery chodzi? Co on teraz zrobił? A może to tylko urojenia?Może to sen? Znali się przecież niespełna dobę.
-Przepraszam-usłyszała-nie spytałem cię o zgodę. -Gdybym chciała, abyś przestał, dałabym ci znać.
-No tak, ale...-urwał. Wplótł swe palce w jej włosy. Robił to z takim skupieniem, jakby chciał sam siebie przekonać, że to nie sen-nie powinniśmy. Ja nie powinienem. Jestem od ciebie starszy. Właściwie się nie znamy. - już się miał od niej odsuwać , gdy okazało się iż Mary trzyma go za koszulę i przyciąga go ku sobie
-Dalej nie wierzysz w to, że jestem szalona?-zaśmiali się oboje na te słowa -Jaki z ciebie krejzol -Krejzol? Ktoś jeszcze używa tego słowa? -Jak widać ja -Szalone! Musimy się chyba zachowywać odrobinę ciszej, chyba że masz chęć na bliską konfrontację z moimi rodzicami. -Hmm...chętnie ich poznam, lecz nie w tych okolicznościach. Co powiesz na małą podróż?
-Kiedy? -Teraz-usłyszała tuż przy swym uchu ledwo słyszalny szept.
Cdn.
Arcaanus
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24