http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Aihu16RyYp8
Dzień osiemnasty ciąg dalszy
W mojej głowie kłębiło się milion myśli. Mój porywacz, który wywrócił moje życie do góry nogami właśnie wyznał mi miłość, super. Niczego bardziej nie pragnęłam. Z jednej strony byłam na niego wściekła, a z drugiej było mi go żal. Zdawałam sobie sprawę, jak trudne było dla niego powiedzenie mi tego wszystkiego. Pomyślałam, że przez to, że złapałam go wtedy za rękę skłoniłam go do tego, zachęciłam do tego wyznania. Nie ruszyłam się jednak z miejsca. Długo siedzieliśmy tak w milczeniu, aż zaczęło się ściemniać. Gdy tak myślałam, doszłam do wniosku, że on nie zrobi mi krzywdy. Postanowiłam, że będę cierpliwa i gdy w końcu zobaczy, że nie chce uciekać, ale że jest mi obojętny i że nigdy się w nim nie zakocham w końcu mnie wypuści. Wreszcie wstałam, z zamiarem udania się do kuchni, aby zrobić coś do jedzenia. Gdy byłam już w drzwiach usłyszałam jego głos dochodzący z ciemności:
-Nie chciałem Cię przestraszyć.
Stanęłam w drzwiach, tyłem do niego. Mimowolnie uśmiechnęłam się, sama do siebie.
- Nie wystraszyłeś mnie.
***
Kolejne dni upływały jak dotychczas, monotonnie, ciągnęły się bardzo. Czasem rozmawialiśmy, ale zazwyczaj nasze rozmowy ograniczały się do rozmów o tym, co zrobić na obiad. Zastanawiałam się, kiedy wychodzi i kupuje jedzenie, bowiem zazwyczaj całymi dnami siedzi przy mnie. Zdarzyło się raz czy dwa, że zniknął na godzinę, może dwie. Nasze relacje zdecydowanie się poprawiły. Któregoś dnia w kuchni pojawił się materac, kołdra i poduszka. Ponieważ kuchnia była bardzo mała, nie było miejsca aby to rozłożyć, dlatego zaproponowałam, aby wniósł swoje nowe ` łóżko` do pokoju, gdzie ja śpię. I tak spędzał tam każdą noc, na krześle od ponad trzech tygodni. Innego dnia, tym razem w pokoju, pojawił się mały telewizor. Nie mogłam złapać żadnego kanału, ale Miłosz przyniósł masę filmów, które teraz ciągle oglądałam dla zabicia czasu. Przeważnie on oglądał je ze mną, czasem rozmawialiśmy po oglądnięciu o filmie przez długi czas. Muszę przyznać, że nawet lubiłam z nim rozmawiać. Kilka razy prosiłam go też, aby mnie wypuścił. Odpowiedź była zawsze niezmienna- nie. Żadne z nas nie nawiązało już do tego, co powiedział mi przed kilkoma dniami. Ale ja codziennie o tym myślałam. Myślałam o tym, że to chore. Przecież nie można kochać, kogoś, kogo się nie zna. Miłość to piękne uczucie, nie można nim obdarzyć przypadkowego człowieka. Z dnia na dzień Miłosz stawał się coraz bardziej otwarty. Stopniowo poznawałam jego przeszłość, sama też mu opowiadałam o tym, jak jest w Domu Dziecka, opowiadałam mu o Monice, szkole, moich znajomych. Mój porywacz niezmiennie czuwał przy mnie w nocy, często, gdy się przebudzałam widziałam, że nie śpi. Wtedy wydawał mi się straszny. Był wtedy niczym morderca czyhający na swoją ofiarę w ciemnościach, czekający na chwile jej nieuwagi.
***
Agata
CDN.
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24