http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=r6zpLcdfYj0#
Dzień osiemnasty
Tego dnia postanowiłam porozmawiać z nim, o nim. Trudno uwierzyć, ale ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że siedzi tam gdzie zwykle, bowiem nie chciałam siedzieć cały dzień w tym domu sama. Poranek minął mi jak zwykle. Zrobiłam obiad, który zjedliśmy w milczeniu. Wróciłam do pokoju, po chwili przyszedł też on. Tym razem usiadł na podłodze, pod ścianą. Po chwili zdecydowałam się usiąść obok niego. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem w oczach.
- No co? Skoro mam tu spędzić resztę życia, to może mi chociaż powiesz coś o sobie.
Nie mogłam odczytać wyrazu jego twarzy. Nic. W końcu odezwał się.
-A chcesz o mnie cokolwiek wiedzieć?
-Skoro pytam, to chyba chcę.
Długo czekałam, aż zaczął mówić, ale gdy zaczął, myślałam, że nie przestanie.
-Moi rodzice porzucili mnie, gdy miałem 13 lat. Zabrali mnie, mówili że jedziemy na wycieczkę. Po wielu godzinach jazdy zostawili mnie w lesie na jakimś pustkowiu. Nie wiem jak długo spędziłem nic nie jedząc, nie pijąc.. potem znalazła mnie pewna rodzina, która mnie do siebie przygarnęła. Mieszkałem z nimi przez 2 lata, dopóki nie urodziła im się córka. Wtedy powiedzieli mi, że nie mogą się mną dłużej zajmować. Uciekłem tej samej nocy. Od tamtego czasu tułałem się. Kradłem, żeby przeżyć. Gdy skończyłem 16 lat zacząłem dorywczo pracować, dawało mi to parę groszy. Poznałem tam kumpla, potem z nim zamieszkałem. To równy gość. Zostawił mi to mieszkanie, a sam wyjechał zagranicę. Potem miałem pewne problemy.. Ktoś, kto mnie znał jak jeszcze mieszkałem z rodzicami rozpoznał mnie. Zrobiła się wielka afera, zamknęli mnie w wariatkowie. Udało mi się stamtąd uciec i zamieszkałem.. daleko stąd. Nigdy nie miałem prawdziwego przyjaciela, ani nikogo kto mógłby mi pomóc. Potem natknąłem się na Ciebie..
I tu skończył swoją opowieść. Byłam zaskoczona, można rzec zszokowana. Zerknęłam na niego. W jego oczach widziałam smutek, przygnębienie. Nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. Przy jego historii, wydawało mi się, że jestem szczęściarą, że wychowywałam się w Domu Dziecka.
- Ile masz lat?- zapytałam go.
-Dziewiętnaście. Pewnie nie wiesz, jak to jest nigdy nie być kochanym. Nie wiesz, jak to jest być traktowanym jak śmieć, jak ktoś, kto od dawna nie powinien żyć..
Jego głos zaczął się łamać. Zdawałam sobie sprawę, jak bolesne są dla niego te wspomnienia. Zrozumiałam, jak bardzo jest nieszczęśliwy i chyba zrozumiałam też, dlaczego mnie porwał. Chciał mieć kogoś tylko dla siebie, kogoś dla kogo będzie- w tym przypadku wszystkim. Położyłam swoją dłoń na jego. Podniósł na mnie zdziwiony wzrok, jego-tym razem, piękne oczy.
-Czemu porwałeś akurat mnie?
-Bo jesteś inna. Wyjątkowa, normalna. Wiem o Tobie więcej, niż Ci się wydaje. Nikt nigdy nie nauczył mnie jak to jest kochać. Ale myślę, że Cię kocham .
Przerażona tym wyznaniem cofnęłam szybko swoją dłoń. No, to mamy problem..
Agata
CDN.