http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=j0Lm3AjiMC4
Dzień siedemnasty
Kiedy się obudziłam musiało być już około południa. Miłosza nie było w pokoju, ale zasłony były odsunięte, po raz pierwszy odkąd tu jestem. Długo stałam w oknie i przyglądałam się, ale widziałam tylko szary budynek, a w oddali kilka drzew i jakąś pustą ulicę. W ciągu dalszym nie wiedziałam, gdzie jestem. Udałam się do kuchni, zastanawiając się czy zastanę tam jego. Tak jak myślałam, był tam, siedział przy stole. Gdy weszłam do kuchni podniósł na moment wzrok.
- Dzień dobry- powiedział.
Zdziwiło mnie to, że do mnie mówił, aczkolwiek nie czułam potrzeby aby mu odpowiedzieć. Pomimo tego, że po wczorajszym dniu między nami stopniała jakaś bariera, nie chciałam z nim rozmawiać. Wstał od stołu, podszedł do kuchenki, położył na stole talerz z rosołem. Muszę przyznać, że pachniało niesamowicie, a że byłam głodna, nie zastanawiając się długo usiadłam i zaczęłam łapczywie jeść. Mój porywacz widział chyba, z jakim `zapałem` jem, bo zauważyłam, że na jego twarzy igra coś w stylu uśmieszku, ale nie mogłam tego nazwać uśmiechem. Spostrzegł mój pogardliwy wzrok.
-Słuchaj.. dziękuję.. za wczoraj.
Powiedział to i nagle posmutniał.
- Ehm.. w porządku.
- Wiem, że mnie nie chcesz znać. Ale ja Cię nie skrzywdzę. Nie chciałem Cię skrzywdzić.. i nie chcę. Chcę Cię uratować..
To co powiedział zabrzmiało trochę paradoksalnie. Chce mnie uratować przed.. ? Chce mnie uratować, porywając mnie i przetrzymując w domu bez okien, zamkniętym na klucz.
-Przed czym chcesz mnie uratować? Zapytałam z kpiną.
-Przed światem.
-Wypuść mnie.
- Nie.
Miałam wrażenie, że nasza rozmowa jest bez sensu, prowadzi do nikąd. Ale okej, już się przyzwyczaiłam. Spędzę tu resztę życia. Skończyłam jeść rosół, odłożyłam talerz do zlewu. Dopiero teraz zauważyłam, że w domu panuje straszny bałagan. Ponieważ nie miałam co robić, zaczęłam sprzątać. Najpierw posprzątałam pokój, w którym śpię. W łazience była mała pralka, więc pozbierałam wszystkie brudne ubrania, a następnie nastawiłam pranie. Posprzątałam łazienkę, potem przeszłam do kuchni. Zdziwiłam się, bo nie było w niej Miłosza. Miałam kolejną szanse na ucieczkę, ale pomimo poszukiwań, klucza nie znalazłam. Pozmywałam naczynia, poukładałam wszystko w szafkach. Zastanawiałam się, gdzie on śpi. Widziałam jego rzeczy w pokoju, gdzie spałam ja, dlatego doszłam do wniosku, że jego miejscem spania jest właśnie to krzesło, na którym siedzi pilnując mnie. Gdy uznałam, że jest już wieczór umyłam się i poszłam do pokoju, a on już siedział na swoim stałym miejscu. Położyłam się i zasnęłam niemalże od razu.
Agata
CDN.
Inni zdjęcia: 4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24