http://werciaxd.wrzuta.pl/audio/aPEIcmnxwwG/my_whole_lifetime_-_ian_hattwick_paula_mcmath
Kochany Tomku.
Jak co dzień od roku dokładnie o godzinie 16 pójdę w tamto miejsce. Przypomina mi ono najszczęśliwszy a zarazem najgorszy dzień w moim życiu. Tego dnia kiedy zadzwoniłeś i poprosiłeś o spotkanie nie spodziewałam się,że tak gwałtownie wywróci mi życie do góry nogami.Idąc na nie słuchałam ,,Gdy zapłaczesz" Stachurskiego,pamiętasz jak mi to zaśpiewałeś ,kiedy nasz związek przeżywał pierwszy poważny kryzys, a ja wtedy tak bardzo bałam się cię stracić?Już wtedy bardzo cię kochałam.Wtedy też obiecałeś mi ,że już nigdy przez Ciebie nie zapłacze. Ah,poczułam się wtedy taka ważna,czułam ,że od tego dnia ,już zawsze będę miała się do kogo przytulić,ot tak, po prostu. Gdy dotarłam w umówione miejsce Ty już tam byłeś,idąc w Twoją stronę,czułam ,że jesteś zdenerwowany. Gdy podeszłam,musnąłeś moje wargi.Usiedliśmy na tej ławce,pamiętnej ławce,bo na niej były pierwsze pocałunki,i co z tego ,że nie była ona w parku ani w innym magicznym miejscu,dla mnie magicznie było tu na przeciwko ulicy ,obok przystanku ,pod starym drzewem,chwilkę rozmawialiśmy,ciągle wyczuwałam to dziwne napięcie w Tobie,byłeś tak mocno zestresowany,w końcu nie wytrzymałam i zapytałam o co chodzi. Odwróciłeś się w stronę drzewa,schyliłeś i wyjąłeś piękny duży bukiet w jednym kwiatuszku był pierścionek ,upadłeś na kolana przede mną,i spytałeś czy zostanę z Tobą już na zawsze. Nie mogłam się powstrzymać, łzy szczęścia same zaczęły płynąć jak oszalałe. Zrobiłeś taką śmieszną minę i powiedziałeś,że jest ci smutno bo obiecałeś ,że więcej przez ciebie płakać nie będę,oj wtedy gdy przytuliłam cię z całej siły i zgodziłam się na Twoją propozycję,czułam,że Tobie też płyną łezki szczęścia,nie przyznałam się bo nie chciałam urazić tej całej męskiej dumy. Długo jeszcze siedzieliśmy ,ale potem zerwałeś się i powiedziałeś ,że musimy się zbierać bo chcesz mnie odprowadzić,a musisz później wrócić na ostatni autobus,ale wtedy ja powiedziałam ,że dzisiaj to ja cie odprowadzę,wiem,wiem bardzo się nie wysiliłam wystarczyło tylko ,żeby przejść przez pasy . Jaka ja byłam głupia! Chciałeś mnie jeszcze pocałować przy ławce ,pamiętasz? Ale wtedy ja ci się wyrwałam i powiedziałam ,że musisz mnie złapać,nie wiedziałam,że pragniesz tego aż tak bardzo ,że jesteś w stanie biec za mną nie patrząc na nic. Ja miałam szczęście,ale Ty kochanie już nie ,wbiegłeś prosto pod to rozpędzone sportowe autko,natychmiast podbiegłam do Ciebie i prosiłam ,żebyś wytrzymał do przyjazdu karetki. Przyjechała za późno,Twoja dusza opuściła Twoje ciało,które tak mocno tuliłam,do dziś trzymam koszulkę ,którą ubrudziłam Twoją krwią,nie mogę jej wyrzucić,nie potrafię. Cały czas myślę o tym dniu ,nie umiem sobie wybaczyć tej cholernej zabawy,tego,że chciałam to ja cię odprowadzić. Tak bardzo mnie kochałeś ,że nie potrafiłeś mi tego odmówić ,a mój upór doprowadził cię do straty ,życia. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Muszę ci jeszcze coś powiedzieć, przepraszam,że tak późno,ale obiecałam sobie,że powiem ci to dokładnie w rocznicę Twojej śmierci. Mamy pięknego synka,ma na imię ,,Tomek" po tatusiu. O ciąży dowiedziałam się dwa tygodnie po Twojej śmierci. W ten dzień chciałam odebrać sobie,życie ,ale nie udało się,w szpitalu w ,którym mnie uratowano wykryto to malutkie serduszko. Wiem ,że Bóg tak chciał,miał jakiś cholerny powód ,żeby cię mi zabrać i tego mu nie wybaczę,ale jestem wdzięczna ,że w zamian dał mi owoc naszej miłości. Kiedyś gdy Tomuś będzie już duży,dam mu ten zbiór liścików ,które,pisze do Ciebie,niech się dowie jak jego mama bardzo kochała i nadal kocha Tatę.
Twoja na zawsze M.
Karolina