nie jest dobrze. powiem nawet, że jest bardzo źle. a moja bezradność jest najgorsza. nie mogę nic zrobić, bankowo nie wyjdziemy na prostą przed końcem roku. ostatnie dni/tygodnie utwierdziły mnie w przekonaniu, że wszystkie Listopady są tak samo beznadziejne. Grudzień zawsze poprawia zepsuty humor, w końcu to wyjątkowy miesiąc, ale w tym roku na to nie liczę, w tym roku wszystko stanie na głowie. / dobrze jest przez chwilę, krótszą czy dłuższą, pośmiać się, powygłupiać. dobrze jest wiedzieć, że zawsze jest ktoś obok. tylko co z tego, jeśli po chwili wszystko wraca, z podwójną siłą, jeśli po tej bardzo miłej chwili czuję się jeszcze gorzej niż wcześniej, jestem jeszcze bardziej bezradna.
a przede wszystkim, czemu złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom?
i nie, nie mam planów na Sylwestra, nie obchodzą mnie święta,
i nie mam pomysłu na swoje tegoroczne urodziny, które mogą być wyjątkowo bardzo nieprzyjemne.