To był dobry dzień z Tyśką. Oj, bardzo dobry! Zdjęcie jest Cupra, bo moich mi się nie chcę szukać. Wczoraj, wieczorem byłam na spacerze z Cuprusiem, a dzisiaj z Tysią. Wygłupy, nagrywanie filmów, oglądanie horrorów.. no właśnie, żyjesz jeszcze? ;D Byłam u niej od południa, a wróciłam jakieś 20 minut temu. Ogólnie bardzo fajnie spędzony dzień. Oliwka wróciła z Ursusa i na przywitanie mnie przytuliła <o dziwo> i powiedziała, że się za mną stęskniła. Oj jakie to czułe. Jestem już po rozmowie z mamą i to chyba dobrze. Wkurza mnie jeszcze jedna rzecz. Nie wiem czy warto ciągnąć to dalej. Ale nie mogę tego zrobić, nie teraz. Moje trudne dni mi minęły. I już chyba wszystko się wyjaśniło, dlaczego czasami byłam taka nie do zniesienia i wurzająca. Jutro jadę kupić bluzke na rozpoczęcie roku. Jejku, a za tydzień w sobote mam wesele, na które nie mam sukienki. Help. Trzeba wybrać się do arkadii.. I pewnie znowu do Factorego...To chyba tyle. Zaraz będę oglądać horror z mamą i będą loty jak zwykle. <3
Przyjaźń dla mnie, to mówienie sobie szczerze o uczuciach nawet tych nieprzyjemnych, które mogą się zalegnąć w sercach. to czasem potrząśnięcie, wylanie kubła zimnej wody na głowę, bo przyjaciel to nie tylko "kadzenie", to troska o drugą osobę, ale nie jej zawłaszczanie. Radość ze szczęścia przyjaciela, podanie ręki w kryzysie, obecność, czasem bez pytań, dociekania .