Wróciłam. Jestem cała i zdrowa. Ten wyjazd dał mi dosyć dużo do myślenia. Polubiłam kilka osób, a niektóre znienawidziłam, ale o tym nie chcę pisać. Nie sądziłam że to lato też będzie miało ciekawą historie. Koniecznie muszę się spotkać z moją ukochaną Tyśką, za którą cholernie tęsknię. Muszę z tobą poważnie porozmawiać! ;) Obóz ogólnie był zajebisty. Treningi męczące ale i tak na wszystkich nie ćwiczyłam. W pierwszym tygodniu ugryzła mnie osa, mało tego. Byłam chora, tzn miałam gorączke, mdliło mnie i brzucho mnie bolało. To dopiero pod koniec zaczęło się wszystko rozwijać. Zaczynam za Tobą tęsknić. Ja wiem, że nie wiadomo jak często ze sobą nie rozmawialiśmy, ale cieszyłam się nawet z kilku minutowych rozmów z Tobą. Teraz Ty jesteś pewnie u siebie w domu i nawet nie pamiętasz jak mam na imię, a ja? Piję kolejną szklanke soku jabłkowego i wcinam kinder bueno. Siedzę sama bo każdy poszedł na wesele, a Oliwka w Ursusie. Walizka leży na środku pokoju i nawet nie mam siły jej otworzyć. Dzisiaj wpatrywałam się w Ciebie ostatni raz. Mam nadzieję że za rok też przyjedziesz. I że może będziesz mnie pamiętał... Na obozie były również i te dobre strony. Miałam chrzest. Tak szczerze to spodziewałam się czegoś gorszego ;d Za kilka dni do szkoły i jak sobie o tym pomyślę to aż nie mogę uwierzyć że te dwa miesiące zleciały w tak błyskawicznym tempie. Pewnie pisałabym jeszcze długo, długo, ale nie chcę się nad sobą rozczulać. Boli mnie ząb i bardzo z tego powodu cierpie. Muszę się umyć, ale mi się nie chce. Tak jak napisałam wcześniej ten obóz dał mi dużo do myślenia. Dużo się pozmieniało. Ale to na razie zatrzymam dla siebie.
Wiesz.. słucham tej piosenki, która leciała w radiu jak u Ciebie siedziałam, wiesz? I przypomina mi się jak się z Ciebie śmiałam jak się denerwowałeś.. ;p
Dziękuje za to, że uświadomiłaś mi jaką naprawdę jesteś osobą.