Miała być notka to jest. A wiec siedzę, zamulam, piszę, odpowiadam, zadaje i słucham muzyki. Byłam w szpitalu, dowiedziałam się ciekawych rzeczy o sobie, faszerują mnie jakimiś tabletkami, proszkami, sama nie wiem czym. Powodem tego jest to, że nie kontaktuje teraz ze światem, aczkolwiek pisze ludziom głupoty i jakieś cudne bajeczki. Prawdopodobnie teraz to co tu piszę, to też pod wpływem leków. Wyglądam jak bym była naćpana gdyby ktoś nie wiedział, z reszta przekonacie się w poniedziałek. Wydaje się być innym człowiekiem, bardziej spokojnym, straciłam nawet ochotę na żarty... Co w moim przypadku bardzo dziwne. Siedząc dzisiaj, pomijając kapocino stwierdziłam, że wszystko co robiłam do tej pory był głupie i do niczego nie prowadzące. Zbiera mi się na mądre myśli, co się ze mną dzieje?!