....................... Witam, akutalnie jest godzina 11:54. Właśnie skończyłam jeść kanapkę i uznałam, iż czas zadbać o dietę. Wpierdalam jak jakaś pojebana tyle jedzenia, że nie wiem jak to wszystko mi się mieści w żołądku.
Ale dobrze, może powiem coś o zdjęciu? Zrobiłam je wczoraj, czy tam przedwczoraj, jak spała u mnie Kinga. Jak widać ta moja kochana aktorka musiała się oczywiście wjebać w ten zasrany obiektyw, ale to takie znaki rozpoznawcze Kundzi, że wszędzie jest jej pełno, ale za to ją kocham. Jak widać, była pomalowana ''a'la kotek'' przez co z mojego AJLAJNERA pozostała tylko pustka. A co do mnie, na sobie jak widać mam bluzkę JLB- Dzieci ulicy, którą dostałam od takiego jednego Pana z Ostrowca. Jeszcze śmierdzi jego proszkiem. Lubię się nią zaciągać. Lubię też w niej chodzić, mimo, że jest cała ujebana fluidem, rosołem, czekoladą i tuszem z moich rzęs.
Sratatata, kocham Cię Lee. Kocham Cię.
And when I'm gone, just carry on, don't mourn
Rejoice every time you hear the sound of my voice!
Amy [*]
We only said good-bye with words
I died a hundred times
You go back to her
And I go back to.....
/// ..............Prócz tego, jestem ciągle w stanie dość mocnego i gwałtownego zauroczenia. Cieszę się i jestem dumna z tego, że doszłam do tego: do szczęścia.
W końcu uśmiecham się szczerze.
Uśmiecham się bez powodu.
Nie chcę, żeby cokolwiek zmieniło się teraz w moim życiu, bo długo pracowałam na ten okres, gdzie promienieję szczęściem. Nie chcę, żeby się skończył za szybko. Mógł by w ogóle się nie kończyć, lecz normalną rzeczą jest to, że wszystko co piękne zawsze musi się skończyć. Więc obym miała dość dużo czasu, by nacieszyć się tym całym szczęściem, które dostałam w prezencie nie wiem za co. Nie zrobiłam nic szczególnego, nic starałam się o to tak bardzo, nie ubiegałam. Nie zasłużyłam niczym szczególnym na to. Na to- czyli przyjaciół, którzy są przy mnie ciągle, kiedy tylko ich potrzebuje i zasraną miłość, w którą zaczynam coraz bardziej wierzyć.
Mam tylko nadzieję, że już nie będę cierpić przez moją ufność do ludzi, którzy mnie zawiedli, którzy wykorzystali to, czego się ode mnie dowiedzieli. Mam też nadzieję, że nie będę cierpieć przez moją naiwność i słabość. Mam nadzieję, że już nie zawiodę się na osobach, za które oddałabym naprawdę wiele.
Poniedziałek: Ada, Pela, Majuś <3
Wtorek: Kinga <3
Środa: Kinga <3
Czwartek: Kinga <3
Piątek: Kinga <3
Sobota: Kinga <3
25-08-2011r: Agatka & Rafałek <3
I do końca życia, tylko Ty, prosiaczku.
A ten wpis zakończę chyba najbardziej pasującymi słowami Amy, do mojej sytuacji. Żegnam.
I love you much
It's not enough