Przetrwać najgorsze decyzje, a później czekać na najcudowniejsze efekty i relacje. Byle się tylko wyspać, byle by z tą sama myślą i satysfakcja, że jest coś takiego bez czego jednak nie da się żyć. Naprzeciw swojej wierze, procedurom - wstawać i wyglądać tak, jakby właśnie wybuchło stado niecodziennych motyli gdzieś tam w brzuchu.
Uprzejmie informuję, że data ważności mojego PRZEszczescia jest daleka, aczkolwiek wszelkie próby zmiany tego będą nagradzane sarkastycznie miłym "Bóg zapłać".
,,zaufanie to jedno, ale dozgonnosc ponad wszystko"