Drezno.zakupowy szał, śpiewanie, "za ła meeeeeee, za ła meeeeeee" zamiast "zombie". jedna miska z łyżką, 8 osób jedzących jedną zupkę pomidorową :D lubię gubić się w muzeum z Natalką:* woda i cola z "prądem", hihi. powstanie murzynów i densy na tle grających dziewczyn! ona tańczy dla mnie. przepyszne sushi + zaawanowany język obcy Jaskólskiej. i jej "chicken" w maku :D nie lubię uciszania calego tyłu w autobusie! i przewodnika, przez którego nie można było śpiewać! i pensetowanie Lolusiowi brwi:* PFK! chcę więcej takich wycieczek z najlepszą klasą na świecie!