co prawda było już to zdjęcie, ale w telefonie niestety innych nie mam. tzn. mam ale inne też już tutaj były. no trudno. rano wstałam przy zaje*iscie głośnych dźwiękach pieprzonego budzika postawionego w, moim pokoju przez moja mamę, żebym przypadkiem nie zaspala (jakbym nie miała budzika w telefonie...), potem, musiałam zjeść śniadanie.. męczarnie. nienawidzę rano jeść. w szkole, Slabicka zajęła MOJE miejsce przy oknie... cały czas oczy mi się zamykały... byłam i nadal jestem taka zmęczona, ze przespalabym cały tydzień... a na koniec jeden plus z dzisiejszego dnia to miła niespodzianka od Wojtka:* ide spać.