Jestem uzależniona . Od Paramore . Wczoraj słuchałam ich do baardzo późnia , więc położyłam się spać o tak zwanej "nieprzyzwoitej porze" . A rano nie chciało mi się przez to wstać .
O 13 miałam zbiórkę na DMB . Robiliśmy na niej plakaty związane z tym dniem . A raczej ja robiłam , bo inni uznali , że brakuje im talentu plastycznego , więc tylko poprawiali po mnie markerem albo coś tam przyklejali . Później poszłam z Miśkiem , który ma boski komputer , bo odczytał moją mp4 , i z Kubą na lodowisko . Łyżwy miałam pierwszy raz na nogach , więc tak za dobrze to mi nie szło . Mówiąc szczerze , w ogóle mi nie szło . Ale i tak myślałam , że się wywrócę z 15 razy , a zrobiłam to tylko raz . Jak szliśmy z powrotem do Miśka , to rozerwała mu się torba i wypadły łyżwy . Ja nie miałam już miejsca w plecaku , żeby je wziąć , a Kuba powiedział , że nie chce mu się nieść . Przez to Misiek się na nas obraził i poszedł sobie inną drogą , niż my , a ponieważ dotarliśmy do jego domu pierwsi , to musieliśmy czekać na mojego kochanego braciszka na dworze , przez co byliśmy cali zmarźnięci . Potem oczywiście musiałam sama wracać do domu na piechotę . Efekt jest taki , że siedzię teraz w pokoju , popijam gorącą herbatkę i biorę tony witaminy C .
Jednym słowem dzisiejszy dzień to porażka .
A na łyżwy już nie mam ochoty iść .
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24