Zawsze narzekałam na brak modeli.
Z tego też powodu niespecjalnie przepadam za zdjęciami portretowymi.
Tym razem modeli nie brakowało.
Ba! Nawet potrafili sie fajnie ustawić :)
Zdjęcie "rozwodowe" :) Tak je nazwaliśmy.
Pan z tyłu jest z Panią z przodu.
A Pan z przodu z Panią po drugiej stronie aparatu ;)