Ja to chyba powinnam napisać książkę pt: "Perypetie Polaka poszukującego pracy".
No parodia normalnie jakaś.
Buszuje po internecie juz od przeszło dwóch tygodni.
Te wszystkie oferty tak pieknie zawsze w tym internecie wyglądają - "praca biurowa, wspaniałe zarobki".
Tylko w rzeczywistości to już jest niestety inna bajka, bo albo jakiś telemarketing gdzie trzeba ludziom wchodzić w cztery litery, żeby coś kupili albo tak jak dziś - jakiś warsztat samochodowy, gdzie wokół pełno uwalonych facetów.
Moja dzisiejsza rozmowa kwalifikacyjna trwała aż 3 minuty. Gdybym ja nie zadawała pytań to pewnie bym stamtąd wyszła po minucie.
Maja wieczorem dzwonić do osoby która wybrali. Będę naprawdę szczęśliwa jeśli do mnie nie zadzwonią.
Wiem, że mierze wysoko ale choćbym miała nie wiem jak długo szukać pracy to nie zejdę nawet o szczebelek niżej w moich wymaganiach.