Pada deszcz na nocny szept
Tuli hałas myśli ciężkich dni
W głowie mej mokry zgiełk
Powódź ludzkich myśli wciąga mnie
I cała tonę znów, to kolejny raz
Istnień błędów czas zatapia mnie
Topię się w nim, topię się...
To przerażająco niesamowite, że uczucie może być tak ogromnie silne,
że wydaje się być nieludzkie. Ostatnie dwa dni z Tobą były dziwne.
Ale to działa. Nie mogę się doczekać tego, kiedy Cię znów zobaczę
i będziesz tak bardzo blisko mnie. Kocham Cię. I przepraszam.
W sumie w tym momencie mam nawet dobry humor,
mimo tego, że żaden z moich planów na dziś nie wypalił,
ale wyszło inaczej, lepiej. Jutro sobie pojadę do galerii po spodnie,
spotkam się z Patrykiem w końcu może, może coś innego.
Pospałabym sobie chętnie dłużej ale pewnie się nie uda.
Tak czy inaczej mam nadzieję, że nic się nie zjebie teraz znów.
Dobranoc :D