Dawno nie było takiego dnia kiedy kompletnie nie ogarniam co się dzieje i w ogóle nie wiem czy żyję, łoo.
Mega dziwne uczucie ale dzięki temu potrafię kiedy chcę przestać myśleć, wyłączyć całkowicie umysł.
Nie skupiać się na niczym, funkcjonować nie wiedząc jak, nie myśląc, nie czując. Później nie pamiętać co się stało.
To przez natłok przeciwnych emocji, który nagle we mnie uderzył bo dopuściłam do siebie rzeczywistość.
Wiem, że jest mi źle ale nawet tego nie odczuwam w tym momencie, bo dziś tak potrafię. Jutro pewnie już nie.
Jakoś zleciał cały dzień. Niby nic się nie działo a zleciał tak szybko. Rozmawiam od 9 godzin z jedną osobą.
To przerażające nawet. Z drugą podobnie. Nie wiem o czym. W sumie to nie ma znaczenia. Nie wiem.
Miałam iśc spać 4 godziny temu a nadal tu siedzę. Chyba potrzebowałam takiego dnia jak dziś, naprawdę.
Rano znów wszystko będzie normalne, dlatego jeszcze wykorzystuję tą noc póki mogę.
Bo nawet w najgorszych momentach dostaję powody, żeby się smiać i cieszyć z jakichś głupot.
A to fajne. I tego mi brakowało. I chcę takich dni częściej, i takich rozmów. Dobranoc :)
"Chcesz uprawiać ze mną śmierć?"
No one knows how you feel, no one there you'd like to see
The day was dark and full of pain
You write help with you own blood cuz hope is all you've got
You open up your eyes but nothing has changed
I don't want to cause a trouble, don't wanna stay too long
I just came there to say to you
Turn around, I am here
If you want it's me you'll see...
I tak Cię kocham :*
"