"Nienawidzę w sobie tego, że tak szybko zaczynam zbliżać się do ludzi,
że tak szybko przyzwyczajam się do ich obecności,
ich rzuconego cześć w moją stronę, do zbitych piątek na osiedlu,
do wyznań, które kierują w moją stronę, do nich samych.
Nie znoszę tego, bo przecież to oczywiste, że każdy w końcu odchodzi.
Czy jest to świadomy wybór czy śmierć.
Ale odchodzi, a ja zostaję z coraz bardziej poszarpaną duszą."
Kocham wczorajszy dzień z Tobą.
Nienawidzę dzisiejszego bez.
"Przemoc i ciemność żarem gorąca oplata moje serce
i brutalnie uderza w niezachwianą pewność jutrzejszego dnia.
Obfitość deszczu usidlona mdlącym nieboskłonem
spływa i spływa w dół jak preludium samobójstwa.
Pogrzebany w morzu. Musimy pielęgnować swoje osobowości.
Oto chwała nieśmiertelności, pokłoń się sprytowi niezgasłego życia.
Prawdziwa miłość i lekkie migotanie odczucia przyjemności.
Pseudosamobójstwo..."
Hageshisa <3.