Stan na dziś: siedem kwiatów. A będzie więcej :)
Niestety zdjęcie robione z lampą (światło w mieszkaniu zbyt kiepskie), która odbija się od białych płatków.
Ogólnie marazm mnie jakiś napada. Albo sen zimowy.
Tak zmuszam się do dodawania tu codziennie jakiegoś zdjęcia, bo jak przerwę, to znowu nie będzie mnie przez miesiące albo lata. A tak mam jakiś rytm i staram się go trzymać.
Byle do wiosny!