21 minut.
jestem tak niesamowicie szczęśliwa.. ahh! ; ))
dzisiejszy dzień jest jednym z tych, które sprawiają, że życie jest zajebiście piękne. :*
w Krakowie było cudownie.
inaczej być nie mogło, bo to Kraków przecież.
mój Kraków.!
ale nawet pomijając to, gdzie spędziłam urodziny, szesnaste zapamiętam jako najlepsze z dotychczasowych.
uśmiech nie schodził mi z twarzy od północy.!
i nikt, ani nic tego nie zmieni.
moje KoseLove przeszło samo siebie dziś. :*
4 czerwca- Dzień Wariata!
Zuzce w górę idą lata...
Już szesnastka jej stuknęła,
lecz po czasie się kapnęła.
Do Krakowa się wybrała
i o wszystkim zapomniała...
I choć Jull ze sobą miała,
to nie o niej wciąż myślała..
Lecz nie o tym dzisiaj mowo,
Zuz, Ty moja stara krowo!!!
Smutki, troski idą w bok,
bo kolejny minął rok!
tak masakrycznie jej dziękuję, że sama sobie z tego sprawy nie zdaje.
dzięki niej wszystko jest takie.. takie oo!
nie wiem czym sobie na nią zasłużyłam.
przysięgam, pojęcia nie mam.!
Kosel, fejbiaku Ty mój..
kocham Cię, że ja pierdole, kurwa i chuj!
<3
jedna szczęśliwie, druga mniej.. ale będziej okey!