Gdybym spojrzeć mógł jeszcze raz,
Zatrzymać się bym chciał,
Gdyby poczuć było mi dane.
Grzechem spływa deszcz po szybie
Gdy nadaremno wyglądam przez nią
w poszukiwaniu Ciebie.
Pokusą mi woń mokrej trawy,
Pragnieniem zaś odbicie nieba w kałużach,
A oczy Twe wrotami za którymi to wszystko
Staje się rzeczywiste.
I sensu w tym wszystkim poszukuję,
Wśród wypalonych pól,
Wśród połamanych lasów,
Pogrążony w tym spokojnym nieistnieniu.
Gdybym przez chwilę mógł się zatracić,
Położyć się wśród gruzu
Niczym na marmurowej posadzce na środku wersalu.
Na kolebce królów sam dla siebie królem być,
Panem i władcą tego co się zagubiło,
Pewnie wciąż bym spoglądał
Na grzeszne krople spływające po szybie,
obracające się w czysty niebyt,
By stać się tylko przyziemnym lustrem złudzeń o wieczności.
Tak bardzo chciałbym szepnąć,
Oszukali nas, złamali obietnice,
lecz to my sami zadławiliśmy się
Połykając ostrza własnych słów,
Krok po kroku modląc się o odkupienie,
Nadaremno szukamy wybaczenia.
Spływamy grzechem,
Radujmy się, gdyż spływamy grzechem.
I słodki smak,
I odbicie nieba,
Krople deszczu,
Zbierzcie się królowie ułudy,
Winszujcie nam,
Gdyż grzech zwyciężył.
Nie płacz kochana,
Już niedługo wyjdzie Słońce po nas,
Oczyści nas, wysuszy i obedrze ze wszelkiego grzechu.
Nie opieraj się, bowiem już tu jest.
Inni zdjęcia: ... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24. unukalhaiMłoda magnolia kwitnie... halinam1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906