Hmmm...
Tak się jakoś porobiło, że jest zima. Dziwne, nie? Ale to dobrze zdecydowanie, bo lubimy, ba kochamy zimę taką jaka ona jest.Co więcej! Mam wrażenie, że moje do niej uczucie ma znamiona idealnego, wymarzonego! Świadom jej niedoskonałości, przywar, niespodzianek, ktre lubi robić w najmniej spodziewanym momencie, tej całej masy ograniczeń, ktre powoduje, a za ktre ludzie jej nie lubią - ja dalej ją wielbię, niezależnie od okoliczności.
Ostatnimi czasy mam tę cudowną właściwość o ktrej marzyła cała alchemia, tyle że u mnie jakoś też, tak jak im, nie wyszło - czego się nie dotknę to zamienia się w... no w każdym razie nie w złoto...
Mowa jest srebrem i tak dalej... Pomilczmy więc sobie.
Idą Święta, będzie fajnie.