"Każdy monolog jest dialogiem, nawet jeśli druga strona milczy."
***
Świętej pamięci profesor Klemens Kamiński mówił mi raz na jakiś czas: "Synu, musisz w końcu usiąść sobie w kąciku i zastnanowić się co ty chcesz w życiu robić". Miałem do niego żal i pretensje, że ja taki młody, że wiecznie to słyszę zewsząd, potem na studiach stało się to zdanie (wypowiadane najczęściej jako pytanie) istnym przekleństwem. Doszedłem w końcu chyba do momentu, w którym zrozumiałem, że w tym jego pytaniu niekoniecznie chodziło o to czy chcę grać czy zająć się czymś innym, ale o sposób jak tak naprawdę żyć.
***
Chodzenie po powierzchni ziemi jest wspaniałą rzeczą, a tak rzadko o tym pamiętam. Może to stąd te nawracające sny o lataniu? Są pewne rzeczy, które człowieka uwznioślają, pozornie unoszą nad powierzchnię. Mam wtedy wrażenie, że to tak powinno być, tak ma wyglądać i dziwię się, że przecież stąpanie po równym jest tak bardzo passe. Bożesztymój, jak bardzo błądzę.
***
Przypomina mi to historie z dzieciństwa kiedy łaziłem zawsze po najwyższej trawie i najbardziej grząskim błocie. A mój tato w kółko i do znudzenia nie idź po tym, idź po twardym i równym. A przecież to takie nudne i nielogiczne. Potrzeba było kilkunastu lat i wyjazdu z tatą w delegację żeby zrozumieć tęsknotę za chodzeniem po twardym i równym.
***
Kiedy więc w końcu wyskoczę z samolotu to spadanie jest tak przyjemne. Pełna swoboda, wrażenie wolności. Myśl teraz to tak będzie wyglądać zawsze. Nieuchronność zbliżającej się ziemi w końcu przeraża. Spadochron się otwiera, ale nogi już połamane.
***
Dobrowolna rezygnacja z czegoś jest chyba najtrudniejszą z rzeczy jaką może zrobić człowiek. Zazdroszczę więc tym, którzy właśnie dobrowolnie rezygnują z czegoś, poświęcają się dla siebie lub innych. Brak dobrowolności boli. Czasem się już nie da.
***
Świadomość jest przerażająca. Dlatego nasz umysł ma tyle wspaniałych środków żeby rzeczywistość ubarwić, cała fizjologiczna chemiczna i psychologiczna paleta środków zaradczych. Mózg bez tego nie może i nie mógłby znieść śmierci, zła, krzywdy i tej całej masy beznadziejności, która tak cholernie zalewa każdy dzień.
***
Chciałbym wyjść ze swojego umysłu i stanąć obok. I czasem już nie wracać.