natchnęło mnie na wpis.
aczkolwiek nie mam nawet co tu pisać.
dzieje się tylko jedno, wielkie NIC.
no ale skoro mam już jakieś zdj to je tu podrzucę.
miłości do Bey ciąg dalszy. <3
miłości do TBBT również. <3
jeszcze pięć dni i szkoła.
no chyba pojebundo.
miałam się chociaż trochę pouczyć, jak zawsze...
aaaale nie będę się tym przejmować.
żegnam, pozdrawiam, 5.
+'la vida loca' - siedzi w głowie. (y)
Twoje życie na dnie, choć już bywało niżej
A więc mam tolerancje na to co rano widzę
Czasem jak wdepniesz w dołek, to kopiesz jeszcze większy
Żyjemy w błędnym kole, które ma swe zakręty
Chciałabyś śpiewać, tańczyć do rana mi
Kochać się do śniadania by jutro zacząć od nowa film
Mała Mi róż ma na okularach dziś
Nie lubi jak sama śpi, oraz że nie wie o nas nikt
Dla ciebie wszystko w koło idealne musi być
Ale zgrabnie kusisz tym, łatwopalne dusi dym
Ej, nie rozumiem siebie sam wiec czemu niby ty mnie
Tak toleruj moje chore ja
Głupia prośba, co weekend to koniec nas
Znowu ci się już błyszczą oczka, jakby runął domek z kart
Naiwne pytanie czemu znów pije sam
Znałabyś odpowiedz jak posłuchałabyś ciszy raz
Nie daj zrobić się w chuja, śpiewał mi kiedyś Mes
Nie żebym miał jakiś uraz, kocham kobiecy wdzięk
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman
Mierzy mnie wzrokiem, zanim znajdziemy się u niej
Wpadaj mała, tylko ze sobą kredki weź
Czuć chemię, my kanapa i Breaking Bad./Kuban.
'Nawet nie wiem, dlaczego przychodzę tutaj cierpieć.
Ten publiczny burdel rozbija miłość na kawałki.
Tutaj jest się niczym dla innych.
Jestem dla niego niczym.'