Idę przez świat, drobne brzęczą w kieszeni
Moje życie jest dobre, nowy świat chce je zmienić
Chcieli mnie wrzucić w jedną z tysiąca szuflad
Wczoraj przepędzali, dziś mi mówią "do jutra"
Ten róg ulicy moje dźwięki zna na pamięć
Co dzień gram solo życia, miasto gra akompaniament
Tani poeci tańczą w swoim amoku
Ja robię "bum bum", zostanie po nich tylko popiół
Tu na tych schodach gram na nosie przeznaczeniu
Świat pędzi w chaosie ku zatraceniu
W kotle chorych ambicji, gdzie milion pokus czyha
Mam werbel, mam wolność, mam spokój mnicha
Nowy świat - haruj, płać i siedź w domu cicho
Nowy świat - aniołów płacz i demonów chichot
To nie winda na szafot, to odrzutowiec donikąd
I wiesz? Ostatni marsz zagram dla nich za friko!
Mały doboszu, wstań i idź, bum, bum!
Choćby cały świat się zawalił
Musisz iść i w bęben bić, bum, bum!
Przed siebie dalej, dalej!
Mały doboszu, wstań i idź, bum, bum!
Choćby cały świat się zawalił
Musisz iść i w bęben bić, bum, bum!
Przed siebie dalej, dalej!
Nie mam zdjęć. Może powróce jak będe je miał. Dłuższa zawiecha.
Jedyną rzeczą która się chyba zmieniła że nie jestem już
tą samą osobą i uświadomiłem sobie że mimo tego całego gówna
Trzeba iść przed siebie.
"Dobosz chce grać, nie stać w szeregu ofiar
Szablonowego życia jak kopii kopia
Chcą go oswoić, co za filantropii objaw
Ma bęben oddać i być małpą w spodniach?
Przegrani na zawsze będą przegranymi.
Przegrani to ludzie którzy tracą coś co napędza ich życie.
Mam nadzieje że osoba która to przeczyta i której jest to w pewnym sensie dedykowane
Zrozumie kim jest przegrany i zrozumie jaki sens ma ta popierdolona nota.
Odegrać rolę 'Dobosza' może każdy z nas.
Nie życze tego nikomu ...