photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 9 MARCA 2015
837
Dodano: 9 MARCA 2015

Gdzieś muszę to wszystko opisać, więc zrobię to tutaj.

 

Nawet nie wiem od czego zacząć... Mogę tylko powiedzieć, że było warto. Było cholernie warto stać na mrozie od tej 3 w nocy, szlajać się bez celu po Warszawie, stawiać się na każdy check up, spać po 15 minut gdzie tylko popadnie, jeździć metrem w te i z powrotem, wylać te kilka łez, przemęczyć się kilkadziesiąt godzin po to, aby w końcu poznać masę cudownych, pozytywnych ludzi, poczuć tą ogromną adrenalinę przed samym wejściem do klubu, niesamowitą atmosferę oraz w końcu zobaczyć tych oto panów.

 

Nie potrafię opisać słowami co poczułam kiedy wyszli na scenę. Takie przeżycia są warte każdych pieniędzy. W końcu po kupie czasu zobaczyłam na żywo Block B. Przekonałam się, że naprawde istnieją i stoją kilka metrów ode mnie, a nie tylko widnieją na ekranie komputera. Słysząc te wszystkie piosenki, widząc dobrze znane choreografie nie potrafiłam opanować wielkiego uśmiechu na moich ustach i drącego się bezwiednie gardła (czego teraz z resztą odczuwam efekty). Chłopacy byli przecudowni, pokazali naprawdę wiele, a ja kocham ich milion razy bardziej tym razem z B-Bomb'em na czele ;___; Nie przeszkadzał mi ścisk, tłum, a nawet brak powietrza jakoś przeżyłam.

 

Do tej chwili nie dochodzi do mnie fakt, że zobaczyłam na żywo tą cudowną siódemkę.

Jak dla mnie ten wyjazd nie miał żadnych minusów, było cudownie.

Dziękuję za wszystko.

 

 

#BlockBinWarsaw

Komentarze

naryeth Nie znam ich, ale domyślam się jak się czujesz - też miałem taki koncert w swoim życiu, i trzymało mnie ponad tydzień w takim stanie jaki opisałaś... Gratuluję przeżycia takiego koncertu :)
09/03/2015 21:11:15
azara Najgorsza jest właśnie tzw. depresja pokoncertowa.... Coś czuje, że będzie mnie jeszcze długo trzymać :D Dziękuję bardzo :3
09/03/2015 21:29:03
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika azara.