Ave Ja.
Grunt to tradycja.
I pozytywne myślenie.
W poniedziałek do Jarosza. Dzisiaj zamułka.
Jeszcze z tym szczochem na pole. W sensie że z moim psem. Nie tym szczochem z dąbia. Aczkolwiek nie miałabym nic przeciwko.
Łeb mnie boli. Słucham eminema - supermen. I jakimś cudem przez to mam dzikie rozkminy w głowie. A na jakie tematy? nie wiem. Szczerze mówiąc rozkminiam na wszystkie trzy tematy;
Miłość,
Związki,
Beznadziejność.
Dziwne, wiem. Ale to wszystko tak fajnie się łączy. I nie jest kolorowo.
Chcę iść na jakąś imprezkę. I się schlać w trzy dupy. A najchętniej jeszcze bardziej.
Wracam do starego nałogu. I wiem że nie urosnę.
Potrzebuję motywacji. I weny.
Zbiera mnie na takie fajne opko. Tylko mam jeden podstawowy dylemat;
główny bohater ma być dziewczyną czy facetem?!
Jak facetem - to zrobię z niego geja. A jak dziewczyna to jej zjebie życie.
Cóż - bywa.
K r u k u .