na zdjęciu: ja, asik i jola, gdzieś w ciemnym lesie się piło najtańszego z możliwych - tura za 3,40zł co to po nim się spało prawie na klatce.
a było to na "pasterce" w wigilie, tak ;-)
no, otóż chciałbym zauważyć że robie tysiące rzeczy - nie usłysze zwykłego "dziękuje", a gdy o czym zapomne, o czymś mało istotnym to od razu jestem atakowany "w ogóle nie można na Ciebie liczyć" ._.
jest to kurwa conajmniej wkurwiające ale chuj z tym.
bo gdyby koło było kołem świat byłby dziwny, no "nie mówię że nie" ale "chuj mi to" bo to tak jakby pięć na pięciu wybrało "czekać" to w końcu wszyscy wylądujemy na oddziale psychiatrycznym albo, co gorsza, pod "granicą", co to jej się boją przekraczać.
ale to już serce szybciej bije i ścisk w gardle nie pozwala oddychać a dłonie odmawiają posłuszeństwa.
ale cóż, zdaża się, "nie powiem że nie".
kilku-nas-tu
no jeden czarny wygrywa z tysiącem białych, dziwne i aż przerażające ale wszyscy myślą że z tego powodu jest się lepszym.
teraz pewnie nasuwa się pytanie "o chuj mu chodzi", tak, ale to nie to - napij się herbaty i zjedź kanapkę z czymkolwiek.