Jebać bzdury, tłumaczyć się przed nikim nie muszę,
Idę przez życie ze środkowym palcem uniesionym w górze,
Kocham muzę, pierdolę wyścig szczurów i presję,
Jestem sobą, robię swoje i zgarniam za to pensję,
Jebać stres, dbaj o przyjaźń i rodzinne więzy,
Życie jest jak bosy spacer po trawie pełnej węży,
Dla pieniędzy i z zazdrości jak sępy Cię rozerwą,
I z tak zwanych znajomych wypłynie najgorsze ścierwo,
Pierdol dwulicowców, fałszywi koledzy,
Cieszą ryj jak Cię widzą, po czym wbiją nóż w plecy,
Poszukiwacze hecy, w głowach mają pusto....