Moje małe-osobiste smutki niebawem urosną do niebotycznych rozmiarów, jeśli nie zmienię czegoś w swoim życiu.
Tak mi nieszczęśliwie... Życie przepływa mi przez palce, które staram się szczelnie zaciskać.
Myśli toną w fantazjach, które pozostaną tylko fantazjami.
Wszystko się skończyło, kończy, nie wróci. Zamknęłam się w skorupce, nie mogę jej teraz rozbić. Nikt nawet nie próbuje mi w tym pomóc. Niepamięć o mnie. Odcięłam się od ludzi. Sama się skrzywdziłam. Dwadzieścia jeden lat, a ja jestem nikim, z nikim, z niczym, bez wszystkiego. Bolesne uczucie. Sama wśród tłumu ludzi na własne życzenie. Zmarnowałam nastoletnie lata, zaprzepaściłam szanse na dobre przyszłe życie.
Sypię się. Kim będę, z kim, z czym, bez czego...?
Porysował czas ramiona...
Użytkownik artella
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.