Na zdjęciu moja Rottka która jest w Polsce razem z Chiarką, bratem i mamą. Stęsnkiłam się za nią...
Jakie to niesamowite, że człowiek się zmienia, ewoluuje i powoli małymi krokami odnajduje swoje wnętrzne które niestety często jest zakopywane i zapomniane w obliczu papki którą karmi nas telewizja, internet i większość świata.
Często skupiamy się na czymś co juest zbędne i tylko kradnie nam niepotrzebnie czas.
Nowa bluzka, żeby modnie wyglądać na ulicy, nowy telefon bo w telewizji reklamowali, czy jedzenie które bombarduje nas kolorami i soczystością z puedłkowych eklranów.
Jednak jakby się tak zastanowić czy pod koniec dnia czyni nas to ludźmi szczęśliwymi?
Czy trzymając nowego Iphona w ręce możemy powiedzieć, że czujemy się spełnieni i mamy pokój w sercu?
Odpowiedźcie sobie sami na to pytanie w myślach.
Ostatnia moja notka była dosyć depresyjna ale każda z poważniejszych zmian które powstają w moim życiu są jak burza. Pioruny, grad, huragan. Ale po każdej burzy przychodzi spokój, i słońce wschodzi na nowo.
Jednakże to co zaistniało ostatnio we mnie, pokazało mi więcej rzeczy niż mogłam zobaczyć. To uczucie i olśnienie znów zabłysło i tym razem dopilnuję aby nie zostało zapomniane. Czas zacząć działać.
Może nie będę dokładnie opisywać co, jak i gdzie, jednakże jak wszystko dobrze pójdzie zostaję w Anglii tylko rok. I opuszczę ją z Aphem, Luną i przyszłym Dexterem który zawita do nas w marcu.
Nadszedł czas aby zrobić coś co uczyni nie tylko mnie szczęśliwym ale i inne żywe istoty. Owszem piercing zawsze był moją pasją ale jakie samolubne było myśleć tylko o swoich pasjach niż zacząć robić coś co może uszczęśliwić inne istoty na tym świecie. Tym bardziej, że bycie vegan nie jest już dla mnie wystarczające.
Zobaczymy na jak długo uda mi się zatrzymać w Polsce, mamy już załatwione mieszkanie teraz tylko trzymać kciuki, zeby wszystkie sprawy które musimy załatwić w Anglii poszły pomyślnie.
Jednakże chcę skończyć szkołę ( niestety będę musiała zaocznie), chcę ponownie podjąć pracę w schronisku, a przede wszystkim chcę otworzyć fundację, taką z prawdziwego zdarzenia. Pomagającą wszystkim czworonogom które są w potrzebie - ale na szczegółowe rozaplanowanie tego mam jeszcze czas.
I na koniec powiem iż błogosławieństwem było, ze tyle ludzi wchodziło na mojego bloga tylko dlatego, że wyglądałam inaczej. Teraz mogę to wykorzystać do promowania walki ze znęcaniem się nad zwierzętami, czy warunkami zwierząt hodowlanych. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Przepraszam was za długą notkę, dziękuję tym co przeczytali, i jeśli ktoś ma jeszcze chwilę proszę poświęćcie godzinkę na oglądnięcie filmu "Earthlings" (Ziemianie) - ten film jako pierwszy pozwolił mi głębiej zrozumieć zwierzęta a przede wszystkim otworzył mi oczy na wiele spraw. Link do pierwszej części na yt - KLIK
ps. Jakość nie jest powalająca, także możecie spróbować poszukać całego filmu w internecie.
pozdrawiam wszystkich i życzę miłego wieczoru
arcticshewolf
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24