Zdrowie mi szwankuje, szpital w poniedziałek mnie czeka :( Mogłam iść szybciej ale nie chciałam mamie sprawiać kłopotu żeby mi z dziećmi siedziała, A mąż załatwił wolne w pracy dopiero od poniedziałku;:( Mam nadzieję ze mnie szybko rozszyfruja i puszcza do domu, bo muszę mezusiowi torciki spoznionego zrobić, jutro ma urodziny ale ja ledwo chodzę i nie dałam rady nic naszykowac nawet prezentu nie kupiłam bo brak siły na wyjazd do miasta :(
Dobrze ze dzieci już zdrowe mieli ospe jedno po drugim, Antoś od poniedziałku już w przedszkolu po 3tyg przerwie A Julia do szkoły pójdzie w środę; )