Kurwa. Już mam tego wszystkiego serdecznie dość. Wszystko się chrzani, a mi tylko łzy krążą w oczach. Nie mogę uwierzyć w tą prawdziwą miłość. Tak się po prostu nie da... Każde kolejne spotkanie odwołane, oczywiście przeze mnie. Jak zawsze, tak było, jest i będzie. Najlepiej mi samej. Teraz się o tym przekonałam- nikogo do szczęścia mi nie potrzeba. Po co mam znów kogoś ranić ? Za wiele razy już to zrobiłam.. Jest mi przykro, bardzo. Sama nie wiem czego tak naprawdę chcę. Z bólu ściska mnie w gardle. Mam szkliste oczy, nie da się ukryć, wszyscy to zauważają, a ja wciąż nie mogę przestać myśleć, zapomnieć. Jestem strasznie wkurzona, nie mogę opanować swoich nerwów. Nie jestem w stanie skupić na tym, co robię. Wszystko zbiera się w jedną całość.. A niby " czas leczy rany ", tylko chyba nie w moim przypadku.. ; ) Nie wiem jak się z tym pogodzić, że taka jestem. To się chyba już nigdy nie skończy, zawsze taka będę, inaczej nie potrafie. Pogoda adekwatna do mojego zjebanego nastroju .
" Życie jest jak dziwka- zawsze się pierdoli "
http://pinky106.wrzuta.pl/audio/aWuKw7cSzdw/evanescence-_bring_me_to_life