dusza
Zamknięta w świecie
bez barw,
bez słów ,
bez uśmiechu.
To mój dom,
tak inny od wszystkich.
Nie słychać w tej szarości
twego głosu.
Łzy zamieniają się
w krople kwi.
Opętana wspomnieniami
próbuje wydobyć
barwy dawnych dni...
Obłędny wzrok
dostrzega tylko
strumień czerwieni.
Od pustych ścian
odbija się melodia,
słychać jej cichą treść,
to marsz żałobny.
Czy jeszcze jestem?
Czy już nie istnieje?
Cisza... Mrok... Chłód..