odkurzam stare kawałki, przesłuchuje i cofam się o 5 lat.
chcę odzyskać dawną wiarę i pogodę ducha nastolatki. ten
śmieszny bunt koszulki z anarchią. wiarę w wyższe cele
aby iść na barykady. wiarę.
wyważymy otware drzwi krzykami, ogniem serca pełnego
wilczej wolności. rzucimy się na karabiny z kamieniami.
Nie chcę cię częstować śmiercią życie piękniejsze jest niż śmierć.
powtarzałeś to setki razy, jednak ja wybieram każdego dnia
powolne umieranie. blizny nie znikną, przynajmniej niektóre
i już zawsze przypomną mi te chwile. jak to jest że złe chwile
pamiętamy lepiej niż te dobre? jakiś błąd systemu, czy
przekleństwo ludzkiej natury?
zawsze kochałam się skrycie w śmierci, nie wynika to z tego
że moje życie jest nieudane. pomimo tego że jestem szczęśliwą
osobą, czekam na dzień w którym odejdziemy tam gdzie już
nikt nas nie znajdzie. wkońcu śmierć to podobno dopiero początek.
ostatnio jestem bardzo sentymentalna..
szkodzi mi to niesamowicie na głowę.