Cieszcie się, to pierwszy i ostatni raz, gdy zaglądacie do mojego pamiętnika A samo zdjęcie chyba nie potrzebuje komentarza
Pierwszy tydzień ferii powoli, bo powoli, ale zaczyna chlić się ku koncowi, a ja nie zrobiłam absolutnie nic i jest mi z tym cholernie dobrze. Dziś na przykład spędziłam trzy cudowne godziny z Patrycją, która przyjechała do nas z tego swego zadupia Boman ulubiony (i nabycie dwóch cudownych plakietek oraz rzemyka), GŁ, Music Center i nowiutka kostka do gitary - mięciutka, z nowymi strunami i idealnym nastrojeniem brzmi cudownie :3 Powłóczyłyśmi się, pogadałyśmy, najdłyśmy, ploty były, plany też, czyli dzień mogę zaliczyć jako jak dotąd najbardziej udany w tym tygodniu. No i ogółem wszem i obec złożę podziękowania dla Pat jeszcze raz za ą cudowną zakładke z Chrliem i jego kolezakmi :D:D No i fajnie spotkać się tak po półrocznym niewidzeniu się. Ja Ci Patrycjo powiadam, spodziewaj się nalotu latam, bo jak wpadnę to z Małych Końskich gruzy i popioły pozostaną!
A jutro na łyżwy! e
Pogodno - Uśmiech Się