W mroku jest tyle swiatła
Ile życia w otwartej róży
Ile Boga zstępującego na brzegi duszy
W mroku jest tyle światła
Ile życia w otwartej róży
Ile Boga zstępującego na brzegi duszy
Dalekie wybrzeża ciszy
Zaczynaja się tuz za progiem
Nie przefruniesz tamtędy jak ptak
Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej
Aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna
W mroku jest tyle światła
Ile życia w otwartej róży
Ile Boga zstępującego na brzegi duszy
Tam już spojrzeń, żadna ziemia nie nasyci
Nie powrócą oczy uwięzione
Myślałeś życie życiem,ukryje przed tamtym życiem
W głębiny przechylone