Cafe Sunny, to kawiarnia mieszcząca się w moim rodzinnym mieście przy ulicy Słonecznikowej 3. Jako nastolatka nie mając w domu warunków do nauki, nie czując też ciepła rodzinnego ze strony moich rodziców często kierowałam swoje kroki właśnie tu, do miejsca, które było wówczas jedyną ostoją w moim życiu. Siadałam wtedy w samym rogu, na starym skrzypiącym od starości krześle i przy świetle nocnej lampki pisałam na laptopie swoje pierwsze opowiadania. Naprzeciwko mnie było wielkie okno, za którym w świetle lampy ulicznej rysował się tajemniczy świat dorosłych. Ciemne postacie powolnym krokiem sunęły naprzód, przed siebie, do jakiegoś określonego celu&
- Co dla pani? Zapytała młoda uśmiechnięta kelnerka o kręconych, krótko obciętych włosach.
- Poproszę pozycję trzecią. Czarna herbata bez cukru. - Uśmiechnęłam się. Nosiła ten sam zielony fartuch co jej poprzedniczki jeszcze z czasów mojej młodości.
Odeszła. Zamknęłam oczy i przejechałam opuszkami palców po blacie stołu. Raz, dwa, trzy wgniecenia. Potem przejechałam dłonią po spodzie i znalazłam wyryte w drewnie moje własne imię. Niesamowite, nic się nie zmieniło, nawet stare krzesło na którym przesiadywałam niegdyś tyle czasu pozostało na swoim miejscu. Tyle wspomnień tutaj zostawiłam, tyle łez wylałam. Ale w końcu kiedyś moja pamięć się zatrze, kiedyś i mnie zabraknie na tym okropnym świecie, a one trwać będą jeszcze bardzo długo. Tak długo aż pewien pan przyjdzie, i stwierdzi, że już się nie nadają, że już są niepotrzebne i każe je po prostu spalić.
- Proszę kelnerka postawiła przede mną filiżankę świeżo zaparzonej herbaty. Zwykle zamawiam ten sam rodzaj, i muszę przyznać, że w każdym miejscu smakuje ona inaczej. Z wyjątkiem tego jednego, tutaj jej smak nie zmienia się nigdy.
Wybiła godzina dwudziesta. Wpatruję się w ludzi za oknem. Idą, biegną, ścigają się jeden z drugim, pędzą gdzieś przed siebie do celu, który, teraz już wiem, nie zawsze rysuje się jasno na horyzoncie. Ale biec trzeba, może czasem tylko dlatego by nie wypaść z szeregu, by być o krok bliżej od innych. Zabawne, jeszcze kilkanaście lat temu dałabym wszystko aby odkryć ich tajemnicę, sprawdzić jak to jest być jednym z nich, dzisiaj zaś, kiedy znam prawdę, zrobiłabym wszystko aby ją zapomnieć, aby cofnąć czas i nie spotkać jej nigdy.
ciąg dalszy nastąpi....