z braku laku, braku sprzętu, barku czasu. niezwykle kiczowaty obrazek z mego miasta. tylko tak, że ja wciąż żyję.
i nic mnie jakoś nie boli.
może odnalezione po dwóch (chyba dwóch) latach listy, ale to chyba nie jest już istotne.
się bezczelnie uśmiecham.
[richard bona - sweet mary]