Na lotnisku.
Nie powiem, że nie, ale nudziło nam się już trochę na lotnisku. Muszę to wszystko jakoś wynagrodzić Brianowi.
Właśnie dojechaliśmy do domu. Brian nie chciał jechać do siebie. Hahaha, nie chciał mnie nawet puścić. Ale wreszcie pojechał. Kiedy weszłam do domu od razu rzuciłam się na łóżko. Wzięłam szybko laptopa i właśnie do was piszę. Strasznie chce mi się spać. Zostawiłam pod wycieraczką klucze gdyby Brian do mnie przyjechał. Mam nadzieję, że przyjedzie. Dobra, idę. Muszę zamknąć na chwilę oczy.