Zdjęcie z restauracji. Wróciliśmy do domu jakieś 30 minut temu. Namiot już stoi. Mój mężczyzna go postawił, haha. Teraz każdy coś robi:
ja - szykuję kanapki, Alice - popmuje z Brianem materace do namiotu, a Angela właśnie się kąpie. Nasz namiot jest dosyć duży. Ma jedno duże pomieszczenie oraz trzy małe. Nie wiem jak, kto będzie spał. Potem się ustali. Strasznie się cieszę, że wreszcie spędzam czas z najbliższymi. Ale zaczęłam tęsknić za rodzicami, bo dawno z nimi nie rozmawiałam :(
Brian powiedział, że jutro pokaże mi tą niespodziankę. Ciągle zżera mnie ciekawość co to takiego. Za dwa dni moja siostra już wraca. Szkoda...
O, Angela właśnie się wykąpała i teraz szykuje sobie ubranie. Jeszcze dzisiaj się odezwę!